John Deere bierze słomę w obroty. Sprawdź, jak efektywnie ją wykorzystać
Słoma jest w zasięgu ręki każdego rolnika, a jednocześnie to energetyczna bomba. Dzisiaj z wykorzystaniem najnowszych technologii od John Deere ze słomy można wycisnąć (i to dosłownie) jeszcze więcej korzyści niż kiedykolwiek – zarówno dla bydła, jak i dla gleby.
Słoma – ważny składnik paszy. Belowanie z John Deere
Można powiedzieć, że dobrze prosperujące gospodarstwo hodowlane słomą stoi. Ten stosunkowo tani surowiec, jako dodatek do paszy, jest nieocenionym źródłem włókna, które pomaga zwierzętom utrzymać prawidłową perystaltykę jelit i homeostazę mikrobiologiczną. Nawet niewielkie ilości słomy dają bydłu dobre uczucie sytości i chronią przed kwasicą żwaczową.
Żeby jednak słoma była pełnowartościowym dodatkiem paszowym warto przechowywać ją w wysokiej jakości belach.
– Ostatnie innowacje w seriach pras M i R znacząco poprawiają ogólną wydajność maszyn: zatory wygodnie usuniemy jednym przyciskiem, a gęste bele zwiniemy szybko i ciasno, nawet jeśli pracujemy w trudnych warunkach, gdzie materiał jest mokry lub lepki – Kamil Walkiewicz, Product Specialist w John Deere Polska.
Prasy wysokowydajne z serii R zostały zaprojektowane głównie z myślą o usługodawcach i dużych gospodarstwach, które potrzebują maszyn do pracy z większym rozmachem.
– Prasy wyróżniają się wydajnością (średnio 6000 balotów rocznie), szybszą pracą (klapa zamyka o 25% szybciej), kilkoma rodzajami rotorów, dużą wytrzymałością pasów, większą siłą docisku. Modele C442R, C452R i C462R wyposażone są w opcjonalny wbudowany system ważenia bel z zaawansowanymi czujnikami, co umożliwia bieżący pomiar wagi każdego balotu. Ramię owijające pracuje z prędkością 40 obr./min, a elementy owijarki są dostosowane do wydajności prasy, więc rolnik maksymalnie efektywnie wykorzystuje czas na belowanie – podkreśla Kamil Walkiewicz, Product Specialist w John Deere Polska.
Z kolei z myślą o mniejszych gospodarstwach John Deere zaprojektował kompaktową serię M, która pozwala osiągnąć średnią wydajność ok. 3000 balotów rocznie.
– Zmiennokomorowe modele V452M i V462M oferują o 10% mocniejszy układ napędowy niż starsze modele, co – jak pokazuje praktyka na polu – daje rolnikowi wzrost wydajności nawet o 8%! Efektywność pracy mocno podnosi też większa siła działania noży, które równomiernie tną wszystkie płody rolne. Do tego, dzięki pasom o szorstkiej powierzchni, siatka jest podawana bezproblemowo nawet w mokrych i lepkich warunkach – wymienia Kamil Walkiewicz, Product Specialist w John Deere Polska.
W serii M dla pełnej wygody i kontroli operatora można włączać i wycofywać noże z poziomu kabiny, ponieważ w prasach zastosowano hydraulicznie aktywowane włączanie noży.
Idealne środowisko do precyzyjnej pracy. To ważne dla usługodawców
Korzystanie z pras drugiej generacji od John Deere daje pełną kontrolę nad wykonywaną pracą. Zintegrowane czujniki śledzą w czasie rzeczywistym każdą belę. Maszyny zapisują w Operations Center takie dane, jak: lokalizacja beli, mapa plonu, ilość użytej siatki, liczba załączonych noży, a w prasoowijarkach zapisują w Operations Center także wagę każdej beli. Jeśli rozliczasz się z kontrahentami, to taki rzetelny, zautomatyzowany zbiór danych jest na wagę złota.
– Dodajmy, że nawet proces fakturowania został zoptymalizowany. W prasoowijarkach John Deere można przed rozpoczęciem pracy, bezpośrednio z kabiny, wprowadzić imię i nazwisko klienta. Przy rozliczeniu zostaną uwzględnione wszystkie automatycznie zebrane informacje dotyczące bel – dodaje Kamil Walkiewicz, Product Specialist w John Deere Polska.
Dobrze ścięta słoma – niezastąpiony nawóz w uprawach bezorkowych
Rozdrabnianie słomy oraz rozrzucanie plew staje się kluczowym zabiegiem w nowoczesnych gospodarstwach, zwłaszcza tych stawiających na systemy bezorkowe.
– Pozostawienie resztek pożniwnych na polu to fundament budowania żyzności gleby – słoma wzbogaca glebę w próchnicę, gwarantuje dodatni bilans materii organicznej. W rolnictwie regeneratywnym warstwa słomy na powierzchni gruntu działa jak tarcza: chroni przed erozją, drastycznie ogranicza parowanie wody oraz blokuje rozwój chwastów. Dodajmy, że to najtańszy sposób na poprawę jakości uprawianych roślin – wyjaśnia Kamil Walkiewicz, Product Specialist w John Deere Polska.
Aby jednak ten system bezorkowy zadziałał, kluczowe jest staranne pocięcie i rozłożenie słomy.
– W najnowszych modelach kombajnów T5 i T6 zastosowano technologię rozdrabniania słomy zapożyczoną z flagowej serii X9. Rolnicy mają do dyspozycji dwa warianty urządzenia, pozwalające dopasować intensywność pracy do własnych potrzeb: wersję wyposażoną w 68 noży lub wariant ultradokładny ze 124 nożami. Co ważne, pozycję przeciwnoży można wygodnie modyfikować bez opuszczania kabiny. Pozwala to na bieżąco reagować na warunki panujące na polu. Operator może optymalizować stopień rozdrobnienia biomasy w zależności od stanu gleby czy roślin, a tym samym kontrolować zużycie paliwa. Odpowiednio drobne cięcie przyspiesza naturalny rozkład słomy, uwalnianie substancji odżywczych, a więc skuteczność całego procesu użyźniania – mówi Kamil Walkiewicz, Product Specialist w John Deere Polska.
Ostatecznie dbałość o cięcie słomy w uprawie bezorkowej obniża koszty produkcji i przekłada się na zysk finansowy w gospodarstwie.
















