Za kulisami fabryki – jak powstają najlepsze sieczkarnie od John Deere?
- Sieczkarnie od John Deere łączą w sobie surową moc z czułą precyzją, dzięki czemu są zdolne przygotować całą ciężarówkę sieczki z kukurydzy w zaledwie dwie minuty.
- Niezmiennie od czerwca 2025 r. nowe standardy w produkcji wysokiej klasy kiszonek wyznaczają sieczkarnie z serii F8 i F9.
- Nie wiesz, czy chcesz kupować nowy model z serii F8 lub F9? Sprawdzoną alternatywą jest inwestycja w używany sprzęt w ramach programu Certified Used – program gwarantuje w pełni sprawne, przebadane maszyny, nie starsze niż 7 lat.
Precyzja od pierwszego spawu po kiszonkę o najwyższych parametrach
Produkcja sieczkarni samojezdnych odbywa się w fabryce w Zweibrücken, w południowo-zachodnich Niemczech, niedaleko granicy z Francją. Każdy etap montażu poddawany jest równie rygorystycznej kontroli. Co prawda trudno jednoznacznie wskazać najważniejszy moment na produkcji, ale na pewno szczególną uwagę poświęca się produkcji i montażowi bębna tnącego.
– To serce maszyny. Waży ok. 550 kg, wyposażony jest w maksymalnie 64 noże i obraca się z prędkością do 1350 obrotów na minutę. Jego precyzyjne wykonanie i wyważenie jest procesem krytycznym – nawet najmniejsza niedoskonałość mogłaby obniżyć jakość rozdrabniania zbieranego materiału, a to z kolei pogorszyłoby jakość sieczki, a ostatecznie obniżyło wartość produktu końcowego, np. mleka – mówi Mateusz Janicki, specjalista ds. produktu John Deere.
Inne kluczowe etapy budowy sieczkarni obejmują: montaż chłodnicy i silnika, montaż kabiny, montaż zgniatacza ziarna, tzw. mariaż oraz rygorystyczne testy.
– Na wielu etapach wprowadziliśmy innowacje dla modeli z serii F8 i F9. Operatorzy na pewno poczują większy komfort jazdy i szybko zauważą, jak poszybowała w górę wydajność zbioru przy mniejszym zużyciu paliwa – dodaje Mateusz Janicki z John Deere.
Montaż chłodnicy i silnika
Zespół chłodzący mierzy ponad 2 m wysokości i montowany jest z milimetrową dokładnością. Ta ogromna jednostka jest niezbędna do niezawodnego odprowadzania intensywnego ciepła generowanego podczas zbioru oraz do dostarczania do silnika czystego, chłodnego powietrza.
Do najnowszych, topowych sieczkarni od John Deere, czyli modeli F9 900 i 1000, trafiają obecnie najmocniejsze silniki dostarczane przez firmę Liebherr. Mają pojemność nieco ponad 24 l i dają moc do 1020 KM, co pozwala na płynną pracę w najbardziej ekstremalnych warunkach.
– Jeśli chodzi o pozostałe modele, które miały premierę w 2025 r., to serię F8 napędzają silniki JD14X (znane z kombajnów X9). Technologia HarvestMotion™ pozwala na osiągnięcie maksymalnej wydajności przy obniżonych obrotach silnika. Z kolei serię F9 (modele 500–700) wyposażyliśmy w silniki JD18X o mocy do 820 KM, które dzięki systemowi recyrkulacji spalin (EGR) nie wymagają stosowania płynu DEF (AdBlue) – mówi Mateusz Janicki z John Deere.
Montaż kabiny
Kabina jest wstępnie składana w fabryce John Deere w Bruchsal (Niemcy), a w Zweibrücken jest montowana na specjalnie zaprojektowanej spawanej ramie.
– W najnowszych modelach F8 i F9 skupiliśmy się na zapewnieniu najwyższego komfortu operatora. Nowa kabina jest szersza, posiada opcjonalne elektryczne domykanie drzwi oraz zaawansowany system rozrywki z obsługą Apple CarPlay i Android Auto. Wyjątkową innowacją jest siedzisko ActiveSeat™ II, które izoluje do 90% ruchów pionowych i obraca się o 16° w prawo i w lewo, zapewniając łatwy dostęp do wszystkich elementów i wyjątkową widoczność – wymienia Mateusz Janicki z John Deere.
Montaż zgniatacza ziarna
Zgniatacz ma ogromny wpływ na jakość zebranego materiału. Dwa wałki zębate obracają się z różnymi prędkościami, a szczelina między nimi wynosi zaledwie kilka milimetrów. Precyzyjna regulacja szczeliny jest bardzo ważne, bo od tego zależy, czy uwolnimy potencjał energetyczny z rozdrabnianych ziaren kukurydzy.
– Modele F8 i F9 oferują dwie nowe, zaawansowane opcje zgniataczy ziarna. Pierwszy zgniatacz ziarna – John Deere Ultimate 250™ – z większymi walcami o średnicy 250 mm, systemem monitorowania temperatury łożysk oraz składaną konstrukcją, zapewnia łatwe serwisowanie. Drugi zgniatacz ziarna – John Deere XStream 305™ – zapewnia o 56% większą powierzchnię zniotu dzięki rolkom o średnicy 305 mm, elektrycznej regulacji szczeliny i sprawdzonemu smarowaniu mgłą olejową w celu zagwarantowania najlepszego przetwarzania przy każdej długości cięcia – wyjaśnia Mateusz Janicki z John Deere.
Mariaż i rygorystyczne testy
Najważniejszym momentem montażu jest zawsze tzw. mariaż, czyli moment połączenia bębna rozdrabniającego oraz zespołu rolek wciągających z ramą główną i układem napędowym. To wtedy maszyna nabiera ostatecznego kształtu i zaczyna funkcjonować jako całość. Nie jest jeszcze jednak gotowa do pracy! Zanim sieczkarnia opuści fabrykę, przechodzi złożoną kontrolę jakości.
– Najpierw uruchamia się ją w dźwiękoszczelnym pomieszczeniu, a eksperci sprawdzają i kalibrują wszystkie systemy. Szczególną uwagę zwraca się na jednostki hydrauliczne. Później maszyna musi zdać 45-minutowy test na zewnętrznym torze – podkreśla Mateusz Janicki z John Deere.
Inteligentna automatyzacja to gwarancja kiszonki najwyższej jakości
Modele F8 i F9 są wyposażone we wszechstronny pakiet technologiczny zaprojektowany w celu optymalizacji wydajności.
– Przykładowo Ground Speed Automation (GSA) automatycznie optymalizuje prędkość roboczą zbioru i obroty silnika na podstawie obciążenia oraz wstępnie wybranych docelowych prędkości i obciążeń silnika. Bez względu na warunki maszyna stale zbiera plony z maksymalną wydajnością, optymalną efektywnością i przy minimalnym wysiłku oraz stresie operatora. Active Fill Control (AFC) wykorzystuje system kamer do automatycznego sterowania obrotem i pozycją rury wyrzutowej, śledzenia przyczep transportowych i kierowania wyrzutem uprawy w celu uzyskania optymalnej strategii napełniania. System ProTouch Harvest zapewnia automatyzację pracy na uwrociach przy zbiorze kukurydzy, trawy lub innych roślin za pomocą jednego kliknięcia – wymienia Mateusz Janicki z John Deere.
W razie potrzeby można zawsze dodać dodatkowe opcje technologii rolnictwa precyzyjnego John Deere takie jak AutoPath™ (rzędy i granice).
Racjonalna inwestycja – sieczkarnia używana, ale w wersji PREMIUM
Zakup używanej maszyny nie jest już przykrym kompromisem. – Wybór używanego sprzętu Certified Used John Deere to gwarancja niezawodności, ponieważ każda maszyna przechodzi rygorystyczną kontrolę obejmującą ponad 180 punktów kontrolnych. Wszystkie zużyte elementy robocze są wymienione na nowe. Urządzenia te muszą być w pełni funkcjonalne, zadbane i znajdować się w stanie „dobrym” lub „jak nowe”, a ich wiek nie może przekraczać 7 lat od pierwszej sprzedaży – zaznacza Mateusz Janicki z John Deere.
Każdy zakupiony w ten sposób model jest objęty przynajmniej 3-miesięcznym kompleksowym programem ochrony realizowanym przez dealera.
















